Biznes obiegła informacja, że obiecująca ustawa o fundacji rodzinnej jeszcze nie weszła w życie, a już rząd ją zmienia. To prawda, lecz jednak nie do końca, gdyż formalnie rzecz ujmując rząd nie zgłosił żadnego projektu ustawy o zmianie ustawy o fundacji rodzinnej.
Rząd zgłosił zupełnie inny projekt, a mianowicie ,,projekt ustawy o zmianie ustawy o obligacjach, ustawy o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi i ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, systemie gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji oraz "niektórych innych ustaw’’.
W tak zatytułowanym rządowym projekcie (zob. sejmowy druk 2992) ani razu nie pojawia się pojawia się hasło ,,fundacja rodzinna’’, a pośród wykazu ,,niektórych innych ustaw’’ ta o fundacji rodzinnej nie figuruje. To oznacza, że pomysł, aby przy okazji zmieć przepisy o fundacji rodzinnej, pojawił się później, w niezupełnie jasnych okolicznościach, mniej więcej po pierwszym czytaniu w Sejmie rządowego projektu (zob. sejmowy druk 3045). Zapewne rząd ma w tym pomyśle swój udział, najpewniej resort finansów, biorąc pod uwagę, że główne zmiany dotyczą podatków.
Niemniej jednak niekoniecznie należy przejmować się nieposzanowaniem zasad legislacyjnej techniki. Ogólny sens ustawy o fundacji rodzinnej nie uległ zmianie i na razie raczej nie ulegnie. W zgodzie z pierwotnym sensem fundacja rodzinna nadal ma gromadzić mienie i zarządzać tym mieniem w interesie beneficjentów, spełniając świadczeń na ich rzecz. Z lektury pierwotnej ustawy o fundacji rodzinnej oraz proponowanych zmian do niej wynika, że istotnym elementem wspomnianego zarządzania mieniem w interesie beneficjentów pozostaje planowanie podatkowe, czyli, inaczej rzecz ujmując, legalna optymalizacja podatkowa.

 

Może na pierwszy rzut oka widać, że niektóre z proponowanych zmian podatkowych mają charakter zniechęcający (uszczelniający), lecz zarazem charakter innych jest zachęcający. Prowadzi to do wniosku, że w kręgach rządowych i do nich zbliżonych w sposób wyraźny ścierają się dwie postawy. Jedna jest postawą odkręcającą, a druga postawą dokręcającą. Nim jedna z nich definitywnie zwycięży, zwróćmy uwagę na jeden z wiodących motywów, który legł u podstawy projektu zaprowadzenia fundacji rodzinnej na prawie polskim. Mianowicie, po kilku dekadach obserwacji, dostrzeżono wreszcie, że małe i średnie polskie przedsiębiorstwa rodzinne od dawna tworzą fundacje rodzinne, tylko że za granicą, bo w Polsce takich nie ma. W Polsce problem z sukcesją przedsiębiorstw rodzinnych od dawna jest autentyczny i z upływem czasu stale narasta.

Narastający problem z sukcesją przedsiębiorstw rodzinnych Polacy od przynajmniej 20 lat rozwiązują za pomocą fundacji (rzadziej trustów) dostępnych w wybranych krajach UE, a tym samym EOG. Swoboda przedsiębiorczości nie tylko na to pozwala, ale i to chroni. Zatem, jeśli ambitny projekt fundacji rodzinnej na prawie polskim ma odnieść sukces, jawi się jedno zalecenie: u nas musi być lepiej, niż gdzie indziej, a na pewno nie gorzej. Podstawą jest stabilne i spójne prawo. Tymczasem w przypadku fundacji rodzinnej na prawie polskim nie wiadomo nawet, z uwagi na wysoki stopień niejasności użytych słów, czy spółka, której udziałowcem jest fundator lub beneficjent fundacji, jest objęta estońskim CIT. Już sam fakt nowelizacji ustawy przed jej wejściem w życie nic dobrego nie wróży. Ciężko zgadnąć, czy w fundacji rodzinnej już wszystko zostało uszczelnione. Niestety, z punktu widzenia stabilnego prawa obce jurysdykcje nadal mają niekwestionowaną przewagę.


© Zespół BKS

Informacje

BKS Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych
Bytof Kopyciński Szudek Spółka partnerska

+48 510 878 460

office@bkspartners.pl
www.bkspartners.pl

Plac Konesera 3,
03-736 Warszawa

Godziny pracy

 Poniedziałek  9:00 - 17:00
 Wtorek  9:00 - 17:00
 Środa  9:00 - 17:00
 Czwartek  9:00 - 17:00
 Piątek  9:00 - 17:00
 Sobota  zamknięte
 Niedziela  zamknięte

Newsletter