Dotyczący VAT wyrok w węgierskiej sprawie C – 537/22 zapadł 17 stycznia 2024 roku, a więc należy do najnowszych. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) przenalizował prawo do odliczenia VAT na tle fundamentalnych zasad prawa unijnego jak zasada neutralności podatkowej i pewności prawa, pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej, eliminowania sprzeczności między orzecznictwem sądów krajowych a prawem Unii Europejskiej.
Sprawa dotyczyła przedsiębiorstwa, które nabyło różnego rodzaju materiały biurowe. Organy podatkowe przeprowadziły kontrolę podatkową i wykryły tak zwaną karuzelę podatkową z udziałem znikającego dostawcy. Okazało się, że dostawca uczciwego podatnika nie prowadził rzeczywistej działalności gospodarczej. Znikającym dostawcą była spółka, której członek zarządu później został osadzony w zakładzie karnym, a gdy już tam trafił zdecydowanie zaprzeczył, że wystawiał jakiekolwiek sporne faktury na dostawy materiałów biurowych (bo taki towar stanowił przedmiot dostaw). Na domiar złego okazało się, że elektroniczna korespondencja między nabywcą a rzekomym dostawcą inkryminowanego towaru była prowadzona z użyciem adresu poczty elektronicznej innego niż oficjalny adres dostawcy.
W tych okolicznościach węgierskie organy podatkowe uznały, że faktury VAT niczego nie dokumentowały, bo transakcje na nich wykazane były fikcyjne. Zdaniem organów transakcje te nigdy nie miały miejsca, skoro członek zarządu dostawcy kategorycznie zaprzeczył, że wystawił faktury. Nie pomogły zeznania świadków, którzy swoimi zeznaniami potwierdzili, że towary w postaci artykułów biurowych faktycznie zostały dostarczone do spółki ubiegającej się o prawo odliczenia podatku naliczonego. Węgierskie organy stwierdziły, że spółka nie może skorzystać z prawa odliczenia, ponieważ nie dochowała należytej staranności, co przejawiało się tym, że nie sprawdziła swojego kontrahenta. Spółka ze swej strony stwierdziła, że przeciwnie, kontrahent został sprawdzony we właściwych rejestrach, a zarząd spółki osobiście spotkał się z przedstawicielem dostawcy.
Już na pierwszy rzut oka widać, że stan faktyczny węgierskiej sprawy C – 537/22 wygląda znajomo. Chodzi o to, że w analogicznych okolicznościach prawa do odliczenia podatku naliczonego odmawiały ( i nadal odmawiają) polskie urzędy skarbowe oraz urzędy celno – skarbowe prowadzące u uczciwych podatników kontrole czy postępowania podatkowe. Przy tej okazji dodatkowo wszczynają postępowania karne skarbowe oraz stosują inne środki nękające, z których blokada rachunków bankowych i prewencyjna egzekucja należą do najłagodniejszych. Podatnik, który w niczym nie zawinił, ma znikome pole manewru.
Ale wyrok C – 537/22 daje pewną nadzieję, przede wszystkim na wznowienie postępowań kontrolnych, podatkowych, które prawomocnie zakończyły się wynikiem negatywnym z punktu widzenia uczciwego podatnika. W tym wyroku, należącym do najnowszych orzeczeń TSUE, trybunał wyraźnie powiedział, że krajowe sądy administracyjne nie mogą pomijać wyroków unijnych tylko dlatego, że rzekomo nie zawierają one nowych elementów. Niestety, w Polsce w minionych latach utrwaliła się właśnie tego rodzaju praktyka. Tego rodzaju podejście dotknęło ogromną rzeszę uczciwych podatników, spośród których wielu zakończyło swoją działalność na skutek upadłości sprowokowanej działaniami organów państwa.
Wszystkie tego rodzaju sprawy domagają się wznowienia, a później ponownego rozpatrzenia i rozpoznania. W szczególności, gdy organy podatkowe wcześniej załatwiły sprawę negatywnie, twierdząc że podatnik nie dokonał starannego i kompleksowego sprawdzenia swego kontrahenta. TSUE wyrażenie podważył tego rodzaju praktyki organów podatkowych. Zdaniem TSUE tylko w przypadku wystąpienia znamion oszustwa można oczekiwać od podatnika zwiększonej staranności. Ale zdecydowanie nie można od niego wymagać, by uczciwy podatnik dokonywał jakichś wyszukanych, kompleksowych i dogłębnych weryfikacji swoich kontrahentów.
© Zespól BKS